Blog > Komentarze do wpisu
Szwajcaria wyrzekła się bytowego komunizmu
Tekst Katasonowa na chwilę odrywa nas od Euro zwracając uwagę na sprawę ważniejszą. Czy u nas byłoby tomożliwe?

 

 

Walentyn Katasonow

 

W świadomości ludowej komunizm oznacza ustrój społeczny, w którym każdy człowiek ma prawo

konsumować ale nie musi pracować. Możliwość przejścia na podobny model organizacji społeczeństwa była w tej alpejskiej republice aktywnie rozważana w ostatnich kilku miesiącach. Pomysł takiego „bytowego komunizmu” obecnie rozważany jest nie tylko w Szwajcarii ale i w innych krajach pod nazwą „dochodu gwarantowanego” (DG).

Jest to gwarantowany przez państwo dochód dla wszystkich członków społeczności, zabezpieczający minimum życiowe, likwidując tym samym związek człowieka z pracą jako źródła dochodów. Od lat 70.tych minionego wieku eksperymentalnie był on wprowadzany w różnych krajach (przeważnie na poziomie komunalnym). W Europie takie eksperymenty przebiegały i przebiegają w Holandii, Danii, Niemczech i Finlandii z inicjatywy urzędów centralnych i samorządowych, organizacji społecznych, związków zawodowych, fundacji dobroczynnych i prywatnych przedsiębiorców. Temat ten często był analizowany przez Międzynarodową Organizację pracy (ILO).

 

Polaryzacja społeczeństwa przed referendum

 

Dyskusja nad wprowadzeniem w Szwajcarii dochodu gwarantowanego zakończyła się referendum 5 czerwca. Obywatelom konfederacji przedstawiono do wyboru następujący wariant DG: każdy dorosły Szwajcar (a także kilka niektórych kategorii cudzoziemców) dostanie od państwa co miesiąc kwotę 2,5 tys. franków szwajcarskich (CHF), a w przypadku dzieci byłoby to 625 franków. Jednocześnie zniesione zostaną wszystkie inne zasiłki socjalne i innych korzyści, istniejących dotąd w konfederacji.

Referendum poprzedzały badania opinii publicznej. Jeśli pominiemy niezdecydowanych, stosunek zwolenników i przeciwników DG w ostatnich miesiącach wynosił 25:75%. W Szwajcarii doszło do polaryzacji stanowisk. Każda ze stron prowadziła aktywną kampanię stałych argumentów. Aby lepiej zrozumieć subtelności boju wokół DG, zobaczmy co oznacza 2500 franków dla Szwajcara. Przeciętna płaca wynosi tam 6000 CHF przed opodatkowaniem. Maksymalna kwota wszystkich dotacji jakie Szwajcar teoretycznie może dostać w ramach socjalnego systemu to nieco, bo ok. 5%, mniej niż 2500 franków.

 

Argumenty „pro” przedstawiane przez zwolenników DG są następujące:

 

1. Postęp naukowo-techniczny prowadzi do stałego wzrostu efektywności pracy, co w rezultacie prowadzi do jej mechanizacji, krótko mówiąc – zastępowanie robotami żywych ludzi. To prowadzi do wzrostu bezrobocia. W tej kwestii Szwajcaria, w porównaniu z innymi krajami wypada dobrze.

W roku ubiegłym stopa bezrobocia wyniosła tam 3,1-3,2%, a w bieżącym szacowana jest na 3,5%. Dla porównania, w krajach południowej Europy wynosi ono 15-20%, a w przypadku młodzieży jest to ok. 50%. Eksperci szwajcarscy spodziewają się jednak wzrostu bezrobocia do ponad 10%.

Wniosek: DG jest deską ratunku przed masowymi zwolnieniami ludzi z pracy. System DG, według zwolenników, zlikwiduje napięcia psychologiczne i społeczne w społeczeństwie (obawa przed utratą pracy).

2. DG pozwoli ludziom rozwinąć potencjał twórczy. Mając zagwarantowany dochód może człowiek zająć się tym, co odpowiada jego talentowi. Wskazywano przy tym na wyniki badań socjologicznych dowodzących, że zaledwie kilka procent nie zajmie się niczym,.

3. Obecny system pomocy społecznej w Szwajcarii jest bardzo złożony i skomplikowany z powodu ogromu przepisów prawnych i składa się z dziesiątek, a według niektórych – z setek różnych zapomóg i korzyści. Prowadzi to rozrostu biurokratycznego aparatu na poziomie konfederacji i kantonów. Coraz więcej pieniędzy przeznaczanych na wydatki socjalne przeżera biurokracja.

 

Argumenty „przeciw”

 

1. Wprowadzenie DG osłabi szwajcarską gospodarkę i pogorszy atmosferę w społeczeństwie. Ludzie przestaną intensywnie i efektywnie pracować. Początkowo liczba ludzi niechcących pracować za to chcących prowadzić próżniacze życie, może być mała. Jednak z czasem pracujący będą coraz bardziej niezadowoleni z tego, że jedni pracują a inni nie.

2. korzyści z DG mają obywatele o niskich zarobkach. Na taki rodzaj pracy nie znajdzie się chętnych Szwajcarów i trzeba będzie sprowadzić imigrantów. Społeczne, kulturowe i polityczne ryzyko z tym związane jest ewidentne.

3. Wariant DG przedłożony w referendum nie ma dostatecznych podstaw ekonomicznych. Przede wszystkim państwo nie jest w stanie wypełnić swoich obowiązków płynących z uniwersalnych podatków z powodu ograniczeń budżetu.

4. Aby państwo mogło wywiązać się z wypłaty DG w wysokości 2500 CHF na dorosłego miesięcznie (30,000 rocznie), potrzebuje – według wyliczeń – 208 miliardów CHF rocznie. To trzykrotnie więcej niż obecne wydatki na programy socjalne. Trzeba więc będzie podnieść podatki o ok. 140 mld franków tak z zysków przedsiębiorstw jak dochodów obywateli. Pytanie o koszty, które będzie zmuszone zapłacić społeczeństwo za „komunistyczny” eksperyment zostało na boku. Dodatkowy wzrost opodatkowania dla przedsiębiorców obniży konkurencyjność szwajcarskiej gospodarki.

5. Niektórzy szwajcarscy krytycy DG uważają projekt nie tyle za przejaw woli narodu co zaplanowanej akcji mającej na celu podzielić szwajcarską społeczność i podważyć gospodarkę. Zgubny efekt dla niej porównują do efektu naruszenia tajemnicy bankowej na początku dekady pod naciskiem Waszyngtonu. Podejrzewa się, że inicjatywna referendum zrodziła się nie w Szwajcarii ale w USA.

 

Co nas czeka?

 

Późnym wieczorem 5 czerwca poznano wynik referendum. Żaden z kantonów nie poparł DG, czyli we wszystkich przeważyły głosy „przeciw” . Najwięcej „za” głosowano w kantonie Bazylea-miasto (36%), Jura (35,8%), Genewa (34,7%) i Neuschatel (31,2%). Za inicjatywą wprowadzenia DG głosowało 23,1% obywateli konfederacji, przeciw było 76,9%.

Wedle pierwszych komentarzy w szwajcarskich mediach za DG głosowała warstwa biedna, przeciw byli obywatele o dochodzie wysokim i średnim. Wielu z tych ostatnich swoje stanowisko wyjaśniało następująco: „Nie głosujemy przeciwko DG lecz przeciwko wzrostowi opodatkowania, co byłoby nieuniknione po jego wprowadzeniu”.

Niezależnie od wyniku pomysł o DG nie umarł. Partia Zielonych (jedyna ze szwajcarskich popierających DG) nadal opowiada się za jedynym socjalnym dochodem. Prawdopodobnie zwolennicy DG zmienią taktykę. Będą domagać się wprowadzenie „komunizmu” w poszczególnych kantonach, co umożliwia szwajcarskie prawodawstwo. Szczególną uwagę poświęcą tym kantonom, gdzie zwolennicy DG osiągnęli najlepszy wynik.

Nie upadają na duchu. Są zadowoleni, że referendum się odbyło a pomysł DG dotarł do milionów ludzi w Europie i dalej. Rzec by można, że zaczęły się z nim oswajać masy. Przed referendum prowadzono badania opinii publicznej dotyczące DG w kilku krajach europejskich. Tam jego zwolenników jest więcej niż w Szwajcarii. Np. w Wielkiej Brytanii zwolenników jest więcej niż przeciwników. Cytując Karola Marxa „widmo komunizmu” zaczęło krążyć po Europie. Co prawda, Marx mówił o komunizmie jako uspołecznieniu środków produkcji, a współcześni europejscy reformatorzy preferują wariant alokacyjnego komunizmu przy zachowaniu prywatnej formy własności środków produkcji.

 

Швейцария отказалась от бытового коммунизма ukazał się 6 czerwca 2016 na Fondsk.ru.



poniedziałek, 27 czerwca 2016, mrozmarek

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: