Blog > Komentarze do wpisu
Iurokracja jako przyczyna upadku
Ponad 3000 tysiące lat temu lud Izraela zdecydował o zmianie ustroju na monarchię. Po wyjściu z Egiptu i zdobyciu Kanaanu państwem rządzili sędziowie. Widać niezadowalająco.

 

Jak wiemy, Patryk Jaki zdecydował nie dochodzić swoich praw w sporze z sędziną i wycofał wniosek o wszczęcie wobec niej postępowania dyscyplinarnego. To ważny dzień, zapamiętajmy go: 12 wrzesień 2016 r., dzień początkujący porażkę PiS. I nic tu nie pomogą programy jak 500+ czy obietnica wzrostu wysokości rent i emerytur. Sympatia ludu jest ważna ale na jego wdzięczność nie ma co liczyć, to gorzej niż łaska pańska na pstrym koniu jeżdżąca, ale nie decydująca, bo punkt decyzyjny znajduje się nawet nie w legislaturze lecz w jurysprudencji. Każde działanie może być zaskarżone, ocenione i ukarane, nie tylko jego unieważnieniem ale pozbawieniem własności i wolności.

Istota rządów PiS to obietnica wielkiej zmiany, unicestwienie poprzednich układów, zwłaszcza w tzw. wymiarze sprawiedliwości; cała reszta to jasełka. No i początkowo wydawało się, że sprawy idą w dobrym kierunku: ułaskawienie Mariusza Kamińskiego było pierwszym ciosem w sądownictwo. Co więcej, w kwestii Zygmunta Miernika, który tortem „poczęstował” sędzinę, spodziewano się także ułaskawienia, tym bardziej, że wcześniej, gdy tortem uderzony został Lech Kaczyński prokuratura i sąd wykazały wiele zrozumienia dla sprawcy. Podobny akt ze strony prezydenta Dudy mógłby dotknąć Przemysława Wiplera, przypadek którego ogniskuje całą patologię wymiaru sprawiedliwości. Jeżeli tak można postępować w stosunku do posła, to jak traktowani są zwykli obywatele? Dopiero co sąd w Lublinie skazał zaocznie, bo bez powiadomienia samego zainteresowanego a w tym przypadku oskarżonego Mariana Kowalskiego na karę 200 zł za ubliżanie KODziarzom. Materiał dowodowy sąd oparł na zeznaniach pokrzywdzonych i monitoringu miejskim uznając zeznania oskarżonego za zbędne.

Sam tego doświadczyłem kiedy przed sądem dochodziłem swoich praw. „Adwokat” (używam cudzysłowu, bo facet został przyjęty w krąg palestry mimo że nie przeszedł wymaganej aplikacji),reprezentujący stronę pozwaną, przyprowadził na salę swojego krewnego, nie będącego sędzią, przebrał go w togę i łańcuch, a wszystko to za zgodą i wiedzą przewodniczącej wydziału. Wynik był oczywisty. A apelacji sprawa wydawała się wygrana; w najgorszym wypadku zostałaby przeniesiona do innego sądu w innym okręgu, ale i tu układy zadziałały. Prowadzący ją sędzia sfałszował datę wydania wyroku w ten sposób, że przesunął ją do przodu po tym jak wpłynął wniosek o wydanie wyroku wraz uzasadnieniem, uznając go za przedwczesny. Bez tego nie było szans w kasacji., takie stanowisko w każdym razie zajął Sąd Najwyższy.

Z drugiej strony mamy tego filuta alimentacyjnego – M. Kijowskiego, faceta uporczywie uchylającego się od płacenie alimentów i hulającego w światłach jupiterów po kraju i świecie, mimo iż art. 209 Kk grozi za to karą do 2 lat więzienia. Nawet komornicy, tak sprawni w przypadku rolników, tu jakoś wykazują dziwną indolencję, a rząd wprowadza zmiany w prawie choć wystarczyłoby egzekwowanie dotychczasowych przepisów. O wnuku Wałęsy bijącego i dźgającego nożem dziewczyny, a także wielu innych przypadkach bezkarności, tylko wspominam.

Ale wróćmy ad meritum. PiS miał dwie możliwości. Pierwsza to ścieżka Erdogana, aresztowanie wytypowanych sędziów od Trybunału Konstytucyjnego poczynając, a na sądach niższych instancji kończąc. Ten sposób w przypadku PiS i Polski jest nierealny ze względu na słabość partii i państwa. Państwo, użyję porównania obrazowego, jest w takiej kondycji jak nasza piłka kopana po meczu Legii ze słabą Borussią. Rząd nie wydałby takiego polecenia a jeżeli nawet, to nie zostałoby ono wykonane. Druga możliwość to zapalenie zielonego światła dla różnych organizacji antykorupcyjnych zwalczających patologie w sądach i organach ścigania ułatwiając im postawie zarzutów skorumpowanym sędziom i prokuratorom. Takiemu oddolnemu działaniu trudniej byłoby zarzucić anty-demokratyczność, ale co ważniejsze, trudniej byłoby je zinfiltrować. I co najważniejsze, organizacje te mają dobrze rozpoznane i udokumentowane takie przypadki, a zatem dla chcącej prokuratury byłaby to wędrówka po sznurku. Nie zrobiono jednak nic ładząc (chyba) się, że w drodze dialogu da się coś zrobić, podczas gdy żaden dialog jest niemożliwy jeśli nie chce tego jedna ze stron.

Mamy więc sytuację gdy słaby rząd i parlament, a więc dwie władze – ustawodawcza i wykonawcza, nie może poradzić sobie z trzecią – sądowniczą, która ma nad nimi przewagę i jest popierana przez siły zewnętrzne. De facto są to rządy aparatu sądowniczego. Tak jest nawet wtedy, gdy mielibyśmy do czynienia z propagandową ustawką, czego przecież wykluczyć nie można i na co wskazuje zachowanie prezydenta Dudy i nie tylko, a co musi doprowadzić do upadku jego i jego formację. Skoro wiem o tym ja to wiedzą również oni stąd wniosek, że w zamyśle rządy PiS nie mają prowadzić do reform i naprawy państwa, ale do skanalizowania, kompromitacji i likwidacji idei, osób i środowisk patriotyczno-reformatorskich. Potem zostanie już goła ziemia do zagospodarowania przez banki i korporacje.



środa, 21 września 2016, mrozmarek

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: