poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Topolanek królem ofiarnym?

Jak działają mechanizmy polityczne? Jak można „odstrzelić” polityka? Trudno może owe mechanizmy zobaczyć na własnym podwórku, bo „nikt nie jest prorokiem we własnym domu” ale można uczyć się na błędach innych. A takim jest „odstrzał” z polityki byłego premiera Czech, a do niedawna prezesa największej partii – ODS. Bo tym się skończyło niewinne bredzenie do dziennikarzy pisma LUI.
Przypomnę: na rzekomo nieoficjalnym spotkaniu, prezes ODS miał wylać wiadro pomyj na homosiów i Żydów. Jak było do przewidzenia, powstał klangor, w wyniku którego Mirek Topolanek podał się do dymisji. 
Zgodnie z zasadą is fecit cui prodest (uczynił ten, komu to przyniosło korzyść), czyli kto miałby interes aby na dwa miesiące przed czerwcowymi wyborami przeprowadzić taki atak? Jak można wyczytać w czeskich mediach, Brutusem w tym przypadku okazał się przyjaciel Topolanka, najwierniejszy z wiernych – Marek Dalik. Mało tego. Topolanek nie tylko o wszystkim wiedział, ale odegrał swoją role tak, jak to wyreżyserował Dalik. Miał to być genialny plan, który zmieni pro-socjaldemokratyczne preferencje wyborców na korzyść ODS. W tajnym planie udział brał redaktor naczelny sodomickiego pisma LUI – Jakub Stary. Akcja została opatrzona kryptonimem „Ofiara z króla”.
Wynurzenia Dalika zostały nagrane w jednym z barów w Ostrawie. Założenie było takie: jeśli chcemy wygrać wybory musimy zdetonować jakąś bombę. Co daje głosy Paroubkovi? Niewątpliwie topolankowe afery, jego wyzywające wystąpienia i to, że go już mają dość w ODS. A co jest jego słabością? Ta jego głupia gadatliwość, którą musimy obrócić na naszą korzyść –  powiedział Dalik. Stąd pomysł złożenia ofiary z samego króla, tj. Topolanka, któremu plan się spodobał. W ODS „miał już przechlapane”, więc czy skończy karierę teraz, czy w czerwcu – to bez znaczenia.
Paroubek swoją kampanię oparł na krytyce Topolanka. W całym kraju wiszą bilbordy za miliony koron krytykujące go. Gdy zatem poświęci się Topolanka i zastąpi uczciwym i niewadzącym Nečasem, cała kampania pójdzie na marne. Co więcej, ośmieszy Paroubka.
Interes miało też pismo, gdyż publikacja wynurzeń byłego premiera zwiększy mu sprzedaż.
Niech historia ta będzie nauczka dla naszych komentatorów, którzy widzą tylko to, co pływa na powierzchni. Tymczasem zawsze jest jakieś drugie dno. I przez ten pryzmat oceniać należy różne wyczyny naszych polityków z Palikotem czy Niesiołowskim na czele.










10:29, mrozmarek , Czechy
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Tagi