piątek, 21 maja 2010
mity gospodarcze

Nie wiem dlaczego w Pollsce zawsze wyważa się otwarte drzwi i popełnia błędy dawno popełnione przez innych. Oto przykład:

10 błędów ekonomicznych popełnionych od 1774 r. przez USA opisuje Scott Trask, historyk i zwolennik szkoły austriackiej i Mises Institut (www.mises.org ) Dla nas ważne to szczególnie w dobie kryzysu, który – moim zdaniem – ciągle mamy przed sobą.

Mit I – rozbitego okna. Zwolennicy jego twierdzą, że rozbite okno daje zamówienie hucie szkła, handlarz sprzeda szkło szklarzowi, ten właścicielowi okna, dzięki czemu pieniądze krążą, podatki wpływają do budżetu i wszyscy są szczęśliwi. W rzeczywistości nic się nie polepszyło, bo nic nowego nie powstało. Było okno i jest okno, tyle, że droższe o wszystkie koszty jakie powstały pod drodze. Jeżeli jednak takich okien będzie więcej wzrosną podatki i ceny ubezpieczeń. Zaangażowanie tego całego kapitału mogłoby w innym przypadku posłużyć wytworzeniu czegoś nowego.
W szerszym aspekcie: po ataku z 11 września 2001 media cytowały profesjonalnych naukowców, że dzięki odbudowie, naprawach, wydatkach na bezpieczeństwo i wojnę, nastąpi koniec recesji. Okazało się inaczej. A przecież te miliardy dolarów z powodzeniem mogłyby zostać wykorzystane na tworzenie społecznego bogactwa, majątków czy konsumpcję, lub nowej infrastruktury.

Mit II: korzyści z wojny.
Wojna ma być motorem prosperity, na co  podaje się dowód (na uniwersytetach amerykańskich), że druga wojna światowa zakończyła depresję gospodarczą. Wg tego założenia podatki idą na przemysł zbrojeniowy, ten zwielokrotnia zatrudnienie, spada bezrobocie, więcej ludzi płaci i9 wszystko się rozwija.
Tymczasem prawda jest taka, że wojna destruktywnie wpływa na gospodarkę trwoniąc majątek narodowy, pracę i dochody w porównaniu z tym, jak byłyby użyte do celów cywilnych.
William Graham Sumner tak o tym pisał: „Młyny, huty, fabryki wszelkiego rodzaju z wysiłkiem pracowały dla rządu zamiast dla ludzi, którzy jedli ich produkty, nosili ich ubrania, byli zajęci niszczeniem zamiast tworzeniem kapitału. Tym w rzeczywistości jest wojna. To jest to, co wojna naprawdę oznacza i co w żadnym przypadku nie przynosi prosperity.” Niestety, wielu polityków, naukowców, i przedsiębiorców zdaje się tego nie rozumieć.

Mit III: najlepszym sposobem finansowania wojny jest zaciąganie kredytów.
Zaczyna się to walką o niezawisłość (Stanów Zjednoczonych) a kontynuuje wojna z terroryzmem.
Już Adam Smith wierzył w pożyczki, przynajmniej na początku wojny i tylko i wyłącznie jako czasowe pokrycie wydatków do czasu uzupełnienia państwowej kasy wpływami z podatków, kredyty bowiem podrażają wydatki poprzez odsetki.
Na skutek wojen za pożyczone pieniądze dług rządu USA 1 1860 r. wynosił 65 mln $, a w 1865 r. już 2,7 mld $.

Mit IV: deficyt jest dobry dla gospodarki i długom rządu.
Zadłużenie rządu „oddala prywatne inwestycje a podwyższa stawki odsetek”. Ponadto akumulacja długu skazuje przyszłe pokolenia na wielkie niesprawiedliwe i deprymujące obciążenia, niepozwalające na przyszły wzrost gospodarczy.
Politycy i ekonomiści są głusi na wszelkie argumenty. Roją sobie, że przyszłe pokolenia będą korzystać z efektów długów: więcej bezpieczeństwa, więcej infrastruktury, zdrowia i dobrobytu, a co ważniejsze – ten kapitał nie będzie musiał być spłacony. Jest dokładnie odwrotnie: zadłużenie ukrywa cenę, którą trzeba będzie zapłacić: wzrost podatków i innych danin zaowocuje spadkiem konsumpcji, a to odbije się destrukcyjnie na pracy i kapitale i prywatnym celom. To po pierwsze.
Po drugie – według długości okresu spłaty kapitału, akumulacja odsetek może się zwielokrotnić tak,że przekroczy koszt pierwotnego deficytu.
Po trzecie – spłacanie odsetek to permanentny transfer bogactwa od pracujących do posiadaczy erarnich majątków, co jest pewnego rodzaju regresywną daniną, która stale wzbogaca bogatych i
zubaża biednych.
Na koniec: dług wprowadza na rynki finansowe nowe i fałszywe rodzaje niepewności, gdy każdy stara się zgadnąć, czy dług zostanie spłacony podatkami, inflacją czy wcale.
Mit V – inicjatywy rządu wspomagania eksportu to dobry pomysł. Błąd polega na tym, że rząd dopłacając do eksportu finansuje zagranicznych nabywców, przez co krajowi producenci muszą popaść prędzej czy później w ruinę, gdyż dofinansowanie odbywa się ich kosztem – z ich podatków.

Mit VI – funkcjonuje handlowa wojna. Wg Sumnera, to błąd merkantylizmu, który zakłada, że rząd musi regulować i wspomagać niektóre dziedziny gospodarki, gdyż nie jest ona zdolna do samoregulacji i osiągnąć najlepsze efekty jeśli pozostawi się ja samą sobie.
W czasie walko o niepodległość Amerykanie adoptowali dwa błędy: wojnę handlową i wojenną gospodarkę inflacyjną. W efekcie – jak dowodzą tego dzieje Rewolucji – wojna handlowa zaszkodziła Amerykanom bardziej niż Anglicy. Ideą było, że jeśli zamkniemy rynek przed Anglikami i nie będziemy im sprzedawać naszych produktów – pisze Sumner – zmusimy ich do zmiany polityki. W efekcie ucierpieli przez brak dostaw towarów i brak pieniędzy za sprzedaż swoich, co zniszczyło amerykańska gospodarkę.

Mit VII – koniec XIX w. był erą liberalnego kapitalizmu "Laissez-Faire"
W rzeczywistości były małe regulacje rządowe wobec przedsiębiorstw, ale za to były wysokie cła i myta, pomoc dla kolejnictwa. Również  narodowe systemy bankowe ukazują, że rządy nie nie były
neutralnymi obserwatorami. Sumner opisuje rządy plutokracji, która zorganizowana politycznie,  używała  państwa dla swoich korzyści i interesów. Po tym, gdy napisał, że „nigdzie na świecie niebezpieczeństwo plutokracji nie jest tak wysokie jak u nas”, próbowano pozbawić go katedry w Yale, żeby nie mógł „truć swoim jadem” młodych umysłów.
Od roku 1783 do roku 1807 trwał „złoty wiek” gospodarki, kiedy to Amerykanie mieli wolność największą na świecie: trwał wolny handel, podatki były małe, pieniądz silny. Równie dobry był czas rządów  Fillmorea, Pierce a Buchanana (1848-1861), gdy w kraju panował pokój, gospodarka prosperowała, podatki były niskie, pieniądz stabilny a dług publiczny malał. Mimo to, wielu historyków żyjących tym mitem, uważa tych prezydentów za najgorszych.

Mit VIII – organizacje handlowe preferują  wolny handel
Nigdy organizacje, spółki, finansiści z Wall Street, posiadacze obligacji państwowych ani żadni inni kapitaliści, jako klasa, nie popierali polityki wolnej gospodarki i neutralności (bezinterwencyjności) państwa. Zawsze popierali jakieś formy merkantylizmu. Wymowne, że Druga Partia Republikańska, założona w 1854 r. w Michigan, była finansowana i prowadzona przez ludzi, z nielicznymi wyjątkami, przeciwnych żądaniom anarchistów z lat 1840 i 1850. z klei demokraci z XIX w., również z wyjątkami, wierzyli w wolny handel , niskie podatki i stabilny pieniądz oparty o parytet złota.
William Simon – sekretarz skarbu za rządów Nixona pisał: „Z niedowierzaniem patrzyłem, jak jak ludzie ze sfer handlowych zwracali się do rządu w przypadku jakiegokolwiek kryzysu, domagając się protekcji i obrony przed gospodarczą konkurencją, która nasz ekonomiczny system uczyniła tak efektywnym. Widziałem właścicieli ziemskich z Texasu dotkniętych suszą, którzy domagali się od rządów poręczeń kredytowych, widziałem gigantyczne organizacje rolnicze jak wywiadując naciski aby utrzymać wysokie ceny, widziałem przywódców spółek lotniczych walczących z deregulacją w celu utrzymania monopolu, ogromne koncerny jak  Lockheed, chroniących się w głębokiej nieefektywności, widziałem bankierów jak David Rockefeller, którzy żądali od rządu ochrony swoich złych, nietrafionych inwestycji, widziałem zarządców mediów, jak Wlliama Paleye z CBS,
walczących o zachowanie legalnych restrykcji zabraniających tworzenie nowych sieci telewizyjnych konkurentów. A wszyscy ci gentlemani głosili swoje oddanie idei wolnej przedsiębiorczości oraz że są z gruntu przeciwko wtrącania się państwa do gospodarki.”
Dzisiejsza plutokracja robi to samo tyle, że skuteczniej i bez jakiekolwiek opozycji

Mit IX – Hamilton był wielki
Finansowy i gospodarczy geniusz męża stanu Alexandra Hamiltona który ocalił i ustabilizował gospodarkę w początkach USA na początku ich historii. Jego biografia pióra  Rona Chernowa stała się światowym bestselerem i tworzeniem mitu hamiltonowego pokolenia. Sunner przestudiował 3 dzieła Hamiltona o kredycie publicznym, narodowym banku i przemyśle i skonkludował, że Hamilton nie czytał „Bogactwa narodów” Smitha i wierzył, że majątek federalny jest forma kapitału, dług publiczny – narodowym bogactwem i w inne takie brednie.

Mit X – przemysł kontra rolnictwo. Ta fałszywa alternatywa pokazuje jak wielkie dyskusje toczyły się w USA i jak jest to daleki obraz jaki mamy na ten temat w Polsce.




10:27, mrozmarek
Link Dodaj komentarz »
mity gospodarcze

Nie wiem dlaczego w Pollsce zawsze wyważa się otwarte drzwi i popełnia błędy dawno popełnione przez innych. Oto przykład:

10 błędów ekonomicznych popełnionych od 1774 r. przez USA opisuje Scott Trask, historyk i zwolennik szkoły austriackiej i Mises Institut (www.mises.org ) Dla nas ważne to szczególnie w dobie kryzysu, który – moim zdaniem – ciągle mamy przed sobą.

Mit I – rozbitego okna. Zwolennicy jego twierdzą, że rozbite okno daje zamówienie hucie szkła, handlarz sprzeda szkło szklarzowi, ten właścicielowi okna, dzięki czemu pieniądze krążą, podatki wpływają do budżetu i wszyscy są szczęśliwi. W rzeczywistości nic się nie polepszyło, bo nic nowego nie powstało. Było okno i jest okno, tyle, że droższe o wszystkie koszty jakie powstały pod drodze. Jeżeli jednak takich okien będzie więcej wzrosną podatki i ceny ubezpieczeń. Zaangażowanie tego całego kapitału mogłoby w innym przypadku posłużyć wytworzeniu czegoś nowego.
W szerszym aspekcie: po ataku z 11 września 2001 media cytowały profesjonalnych naukowców, że dzięki odbudowie, naprawach, wydatkach na bezpieczeństwo i wojnę, nastąpi koniec recesji. Okazało się inaczej. A przecież te miliardy dolarów z powodzeniem mogłyby zostać wykorzystane na tworzenie społecznego bogactwa, majątków czy konsumpcję, lub nowej infrastruktury.

Mit II: korzyści z wojny.
Wojna ma być motorem prosperity, na co  podaje się dowód (na uniwersytetach amerykańskich), że druga wojna światowa zakończyła depresję gospodarczą. Wg tego założenia podatki idą na przemysł zbrojeniowy, ten zwielokrotnia zatrudnienie, spada bezrobocie, więcej ludzi płaci i9 wszystko się rozwija.
Tymczasem prawda jest taka, że wojna destruktywnie wpływa na gospodarkę trwoniąc majątek narodowy, pracę i dochody w porównaniu z tym, jak byłyby użyte do celów cywilnych.
William Graham Sumner tak o tym pisał: „Młyny, huty, fabryki wszelkiego rodzaju z wysiłkiem pracowały dla rządu zamiast dla ludzi, którzy jedli ich produkty, nosili ich ubrania, byli zajęci niszczeniem zamiast tworzeniem kapitału. Tym w rzeczywistości jest wojna. To jest to, co wojna naprawdę oznacza i co w żadnym przypadku nie przynosi prosperity.” Niestety, wielu polityków, naukowców, i przedsiębiorców zdaje się tego nie rozumieć.

Mit III: najlepszym sposobem finansowania wojny jest zaciąganie kredytów.
Zaczyna się to walką o niezawisłość (Stanów Zjednoczonych) a kontynuuje wojna z terroryzmem.
Już Adam Smith wierzył w pożyczki, przynajmniej na początku wojny i tylko i wyłącznie jako czasowe pokrycie wydatków do czasu uzupełnienia państwowej kasy wpływami z podatków, kredyty bowiem podrażają wydatki poprzez odsetki.
Na skutek wojen za pożyczone pieniądze dług rządu USA 1 1860 r. wynosił 65 mln $, a w 1865 r. już 2,7 mld $.

Mit IV: deficyt jest dobry dla gospodarki i długom rządu.
Zadłużenie rządu „oddala prywatne inwestycje a podwyższa stawki odsetek”. Ponadto akumulacja długu skazuje przyszłe pokolenia na wielkie niesprawiedliwe i deprymujące obciążenia, niepozwalające na przyszły wzrost gospodarczy.
Politycy i ekonomiści są głusi na wszelkie argumenty. Roją sobie, że przyszłe pokolenia będą korzystać z efektów długów: więcej bezpieczeństwa, więcej infrastruktury, zdrowia i dobrobytu, a co ważniejsze – ten kapitał nie będzie musiał być spłacony. Jest dokładnie odwrotnie: zadłużenie ukrywa cenę, którą trzeba będzie zapłacić: wzrost podatków i innych danin zaowocuje spadkiem konsumpcji, a to odbije się destrukcyjnie na pracy i kapitale i prywatnym celom. To po pierwsze.
Po drugie – według długości okresu spłaty kapitału, akumulacja odsetek może się zwielokrotnić tak,że przekroczy koszt pierwotnego deficytu.
Po trzecie – spłacanie odsetek to permanentny transfer bogactwa od pracujących do posiadaczy erarnich majątków, co jest pewnego rodzaju regresywną daniną, która stale wzbogaca bogatych i
zubaża biednych.
Na koniec: dług wprowadza na rynki finansowe nowe i fałszywe rodzaje niepewności, gdy każdy stara się zgadnąć, czy dług zostanie spłacony podatkami, inflacją czy wcale.
Mit V – inicjatywy rządu wspomagania eksportu to dobry pomysł. Błąd polega na tym, że rząd dopłacając do eksportu finansuje zagranicznych nabywców, przez co krajowi producenci muszą popaść prędzej czy później w ruinę, gdyż dofinansowanie odbywa się ich kosztem – z ich podatków.

Mit VI – funkcjonuje handlowa wojna. Wg Sumnera, to błąd merkantylizmu, który zakłada, że rząd musi regulować i wspomagać niektóre dziedziny gospodarki, gdyż nie jest ona zdolna do samoregulacji i osiągnąć najlepsze efekty jeśli pozostawi się ja samą sobie.
W czasie walko o niepodległość Amerykanie adoptowali dwa błędy: wojnę handlową i wojenną gospodarkę inflacyjną. W efekcie – jak dowodzą tego dzieje Rewolucji – wojna handlowa zaszkodziła Amerykanom bardziej niż Anglicy. Ideą było, że jeśli zamkniemy rynek przed Anglikami i nie będziemy im sprzedawać naszych produktów – pisze Sumner – zmusimy ich do zmiany polityki. W efekcie ucierpieli przez brak dostaw towarów i brak pieniędzy za sprzedaż swoich, co zniszczyło amerykańska gospodarkę.

Mit VII – koniec XIX w. był erą liberalnego kapitalizmu "Laissez-Faire"
W rzeczywistości były małe regulacje rządowe wobec przedsiębiorstw, ale za to były wysokie cła i myta, pomoc dla kolejnictwa. Również  narodowe systemy bankowe ukazują, że rządy nie nie były
neutralnymi obserwatorami. Sumner opisuje rządy plutokracji, która zorganizowana politycznie,  używała  państwa dla swoich korzyści i interesów. Po tym, gdy napisał, że „nigdzie na świecie niebezpieczeństwo plutokracji nie jest tak wysokie jak u nas”, próbowano pozbawić go katedry w Yale, żeby nie mógł „truć swoim jadem” młodych umysłów.
Od roku 1783 do roku 1807 trwał „złoty wiek” gospodarki, kiedy to Amerykanie mieli wolność największą na świecie: trwał wolny handel, podatki były małe, pieniądz silny. Równie dobry był czas rządów  Fillmorea, Pierce a Buchanana (1848-1861), gdy w kraju panował pokój, gospodarka prosperowała, podatki były niskie, pieniądz stabilny a dług publiczny malał. Mimo to, wielu historyków żyjących tym mitem, uważa tych prezydentów za najgorszych.

Mit VIII – organizacje handlowe preferują  wolny handel
Nigdy organizacje, spółki, finansiści z Wall Street, posiadacze obligacji państwowych ani żadni inni kapitaliści, jako klasa, nie popierali polityki wolnej gospodarki i neutralności (bezinterwencyjności) państwa. Zawsze popierali jakieś formy merkantylizmu. Wymowne, że Druga Partia Republikańska, założona w 1854 r. w Michigan, była finansowana i prowadzona przez ludzi, z nielicznymi wyjątkami, przeciwnych żądaniom anarchistów z lat 1840 i 1850. z klei demokraci z XIX w., również z wyjątkami, wierzyli w wolny handel , niskie podatki i stabilny pieniądz oparty o parytet złota.
William Simon – sekretarz skarbu za rządów Nixona pisał: „Z niedowierzaniem patrzyłem, jak jak ludzie ze sfer handlowych zwracali się do rządu w przypadku jakiegokolwiek kryzysu, domagając się protekcji i obrony przed gospodarczą konkurencją, która nasz ekonomiczny system uczyniła tak efektywnym. Widziałem właścicieli ziemskich z Texasu dotkniętych suszą, którzy domagali się od rządów poręczeń kredytowych, widziałem gigantyczne organizacje rolnicze jak wywiadując naciski aby utrzymać wysokie ceny, widziałem przywódców spółek lotniczych walczących z deregulacją w celu utrzymania monopolu, ogromne koncerny jak  Lockheed, chroniących się w głębokiej nieefektywności, widziałem bankierów jak David Rockefeller, którzy żądali od rządu ochrony swoich złych, nietrafionych inwestycji, widziałem zarządców mediów, jak Wlliama Paleye z CBS,
walczących o zachowanie legalnych restrykcji zabraniających tworzenie nowych sieci telewizyjnych konkurentów. A wszyscy ci gentlemani głosili swoje oddanie idei wolnej przedsiębiorczości oraz że są z gruntu przeciwko wtrącania się państwa do gospodarki.”
Dzisiejsza plutokracja robi to samo tyle, że skuteczniej i bez jakiekolwiek opozycji

Mit IX – Hamilton był wielki
Finansowy i gospodarczy geniusz męża stanu Alexandra Hamiltona który ocalił i ustabilizował gospodarkę w początkach USA na początku ich historii. Jego biografia pióra  Rona Chernowa stała się światowym bestselerem i tworzeniem mitu hamiltonowego pokolenia. Sunner przestudiował 3 dzieła Hamiltona o kredycie publicznym, narodowym banku i przemyśle i skonkludował, że Hamilton nie czytał „Bogactwa narodów” Smitha i wierzył, że majątek federalny jest forma kapitału, dług publiczny – narodowym bogactwem i w inne takie brednie.

Mit X – przemysł kontra rolnictwo. Ta fałszywa alternatywa pokazuje jak wielkie dyskusje toczyły się w USA i jak jest to daleki obraz jaki mamy na ten temat w Polsce.




10:26, mrozmarek
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Tagi