Paul Craig Roberts

Dzięki wieloletnim staraniom syjonistów świat już wie, że Izrael nie może być krytykowany. Jedynie nienawidzący żydów antysemici oraz ci, co chcą żydów zagazować i usmażyć na oleju, krytykują Izrael. A ten jest ponad wszelką krytyką, ponieważ Izraelici są wybrańcami Boga, mimo że, a może właśnie dlatego, że cierpieli holocaust.

 

Ale Bóg nie zgadza się z tym samowybraństwem. Bóg zgładził izraelski naród za jego zepsucie i diabelskie zwyczaje i przegnał go na cztery strony świata; Bóg nie zabronił niemieckim narodowym socjalistom próby zniszczenia rozproszonej żydowskiej populacji.

Bez względu na fakty Izraelczycy są rzekomo ludem przez Boga wybranym, którego czyny nie są przedmiotem krytyki. Wystarczy, że się zapytacie się kogokolwiek z izraelskiego rządu, lobby, jakiegokolwiek redaktora naczelnego dziennika lub parlamentarzysty czy chrześcijańskiego syjonisty.

 

Oznacza to, że izraelski rząd, jak i waszyngtoński, może robić cokolwiek chce a krytyki nie będzie. Bo też i jak można krytykować ludzi wyjątkowych, niezastąpionych – wybranych przez Boga?

 

Od 40 lat syjoniści kradną Palestynę Palestyńczykom. Większość Palestyńczyków była wyrzucona ze swoich domów i ze swojej ziemi. Żyją w obozach dla uchodźców a 1,5 miliona ich skoncentrowano w getcie Gaza, które jest zablokowane przez Izrael z jednej strony a przez Waszyngton, posługujący się opłacanym egipskim odpadem – z drugiej.

 

To sprawie, że od czasu do czasu Izrael ma ochotę zaatakować cywilów i cywilną infrastrukturę w Gazie. Do tej pory, podczas ostatniej akcji wojskowej Izrael zabił ponad 1000 Palestyńczyków, w większości kobiety i dzieci. Fotografii z tych zdarzeń nigdy w amerykańskich mediach nie zobaczycie, ale RT daje pewne pojęcie.

 

Izrael zawsze jest agresorem ale zawsze też ustawia się w roli ofiary. Palestyńskie dzieci i kobiety są podludźmi, „gadami” jak to orzekł pewien polityk izraelski, które wpełzają do Izraela tajnymi tunelami (których istnienie jest tak samo wiarygodne jak broń masowego rażenia Saddama Husseina), a opasani są samobójczymi pasami wypełnionymi materiałami wybuchowymi i wysadzają się wraz z niewinnymi Izraelczykami. Ci ostatni tymczasem siedzą sobie spokojnie w kawiarniach i prowadzą filozoficzne dysputy omawiając ostatnie wydarzenia. Aby zapobiec masakrowaniu niewinnych Izraelczyków, musi Izrael wysadzić w powietrze palestyńskie szpitale, szkoły, cywilne domy i miasta.

 

Te niewątpliwe zbrodnie wojenne, te zbrodnie przeciwko ludzkości, są przez wszelkich moralnych sędziów – zachodnich rządów, ignorowane; palcem grożą Izraelowi, pięścią – Rosji.

 

Ale nie wszyscy ludzie na Zachodzie ignorują zbrodnie Izraela. Wielotysięczne demonstracje przeszły ulicami Południowej Ameryki, Londynu, Paryża, Dublina, Niemiec i samego Tel-Awiwu. Ale nie szukajcie wielu informacji na ten temat w amerykańskich mediach niczym u sprzedajnych dziewek.

 

Amerykańskie sprzedajne media koncentrują się na ofiarach zestrzelonego samolotu malajskiego na wschodzie Ukrainy, aby winą za 290 martwych obarczyć Rosję. Dla amerykańskich sprzedajnych mediów, zabicie 1000 Palestyńczyków nie miało miejsca, a jeśli już, to na to zasłużyli tym, że zareagowali na izraelski atak zuchwałym odpaleniem prymitywnych rakiet, które zaledwie, ale raczej nigdy, nie osiągają celu.

 

A owych 1000 Palestyńczyków? Kogo to obchodzi? Nie Waszyngtonu i brytyjskiego premiera a już z pewnością nie Izraela. A co do tego ostatniego i Wielkiego Moralnego Zachodu: 1000 zabitych Palestyńczyków to tyle co nic. Nie są nawet plewami na wietrze.

 

Ostatni atak Izraela na cywilów w Gazie, znany izraelski prawnik i syjonista przedstawił dla ONZ jako zbrodnię wojenną. Na polecenie Izraela, zawsze posłuszny kongres amerykański uchwalił rezolucję, w której owego prawnika potępia za pomówienie czystej i niewinnej izraelskiej władzy. Nacisk zarówno Waszyngtonu jak i Izraela na tego prawnika złamał jego wierność prawdzie i zmusił do odwołania swoich poglądów.

 

Izraelskie lobby i tchórzliwe sprzedajne media atakują każdego, kto krytykuje zbrodnie Izraela przeciwko ludzkości, a same uciekają się pod ochronę Waszyngtonu. Jeśli kiedykolwiek zobaczycie człowieka napadniętego przez izraelskie lobby, możecie być pewni, że jest on solą ziemi. Charakterystycznym znakiem człowieczeństwa jest bycie napadniętym przez izraelskie lobby i sprzedajne kurwy amerykańskich mediów.

 

Tymczasem Izrael morduje Palestyńczyków w Gazie atakując szpitale, szkoły i cywilne dzielnice mieszkaniowe. Waszyngton i jego kijowskie marionetki atakują cywilów w dzielnicach mieszkaniowych w byłych rosyjskich prowincjach na Ukrainie, bo są przeciw

obaleniu przez Waszyngton legalnej, demokratycznej władzy i zastąpienie jej przez grupę rusofobów.

 

Tych, którzy bronią się przed przejęciem ich kraju przez Waszyngton, ogłoszono „terrorystami”. Ponadto Waszyngton stara się zmienić prawo tak, aby umożliwić bezpośrednio swoim jednostkom wejść na Ukrainę aby zniszczyć „terroryzm”.

 

Członek brytyjskiego parlamentu - David Ward, posiadający już choćby z tego powodu prawo do głoszenia własnych poglądów powiedział, że gdyby żył w Gazie pod izraelskim uciskiem, to prawdopodobnie sam odpaliłby rakiety na Izrael.

 

Brytyjskie media jak i rząd nie krytykują Izraela za zbrodnie wojenne, ale nieustannie atakują Warda za jego „nikczemne komentarze”. Konserwatywny poseł Nadhim Zahawi złożył na policję doniesienie żądając śledztwa wobec Warda „jako pilną sprawę”. Przewodniczący konserwatystów Grant Shapps określił wardową wypowiedź za „nawoływanie do przemocy” co jest czynem karalnym. Tchórzliwi laborzyści określili wypowiedź Warda za „odrażającą i nieodpowiedzialną”, że „aż niewiarygodną”. (http://rt.com/uk/174920-david-ward-israel-tweet/)

 

Liberalni demokraci, których Ward jest członkiem, „wyrazili najwyższe słowa potępienia” i ogłosili, że Ward stanie przed komisją dyscyplinarną i zostanie na trwałe usunięty z partii.

 

Tak to jest. Parlamentarzysta kraju, który wymyślił wolność słowa, wypowiada się i za swój pogląd go rozszarpują.

 

Słowa Warda nikogo nie zabiły. Co innego niż Izraelczycy bronią otrzymywaną z Waszyngtonu, a w chwili pisania tych słów zabili już ponad 1000 ludzi (w tej chwili już ok. 1300 – przyp. MM). Ale to Ward musi być umiarkowany, w żadnym razie Izrael. Wardową wypowiedź określono jako odrażającą i nieodpowiedzialną”. To gorsze niż zabicie ponad tysiąca osób.

 

USA i Wielka Brytania podają się za kraje, które nie boją się prawdy, gdzie jest wolność informacji i wypowiedzi, ale to wielkie kłamstwo. Państwa te są największym zagrożeniem dla wolności wypowiedzi, jakie na Ziemi istniały. Wielka Brytania nie dopuści do prawdy odbiegającej od oficjalnej linii. W USA ktokolwiek powie prawdę, znajdzie się na czarnej liście inwigilowanych.

 

Jak długo jeszcze rządy reszty świata będą uważać WB i USA za oazę wolności słowa i

budowniczych zachodniej moralności?

 

W Ameryce sukces izraelskiej propagandy, nigdy przez amerykańskie media niekwestionowanej, przewyższa dokonania propagandy waszyngtońskiej. Większość Amerykanów wierzy, że palestyńskie kobiety i dzieci są wyposażene w samobójcze pasy wybuchowe i wysadzają w powietrze każdego, ze sobą włącznie.

 

W rzeczywistości Palestyńczycy nie mogą się do Izraela przedostać. Gaza jest blokowana, tak samo jak kilka innych osad na Zachodnim Brzegu. Izrael ukradł całą Palestynę. Kilka palestyńskich osad, którym ciągle uniemożliwia się egzystencję, są oddzielone od Izraela potężnym murem, a od siebie nawzajem – drutem kolczastym i stanowiskami kontrolnymi, tak samo jak od szpitali, szkół, od wody, swych pól i gajów oliwnych, które są niszczone aby zrobić miejsce dla nowych osadników.

 

W takim potrzasku ludzie są bezsilni i ekstremalnie prawicowi izraelscy osadnicy wtaczają się do tych kilku resztek palestyńskich osad i rugują Palestyńczyków z ich majątków za pomocą traktorów i buldożerów dostarczanych przez USA. Są one specjalnie przystosowane do karczowania gajów oliwnych i wyburzania palestyńskich domów, tak jak traktor Caterpillar, którym Izraelczycy przejechali i zabili protestującą amerykańską obywatelkę Rachel Corrie. Tak, macie rację, amerykański rząd Wielkiej Moralności nic w tej sprawie nie zrobił. Izrael stwierdził, gdy wybił załogę USS Liberty w r. 1967, że ma do zabijania amerykańskich obywateli od Waszyngtonu wolną rękę .

 

Kiedy patrzycie na fotografie Palestyńczyków, którzy przeżyli izraelski atak, co widzicie? Widzicie nieuzbrojonych, płaczących ludzi, całujących w objęciach martwe dzieci. Nigdzie nie zobaczycie śmiałych uzbrojonych bojowników gotowych odeprzeć kolejny izraelski atak.

 

To co cechuje izraelską propagandę to jej skuteczność, mimo iż wszystkie dowody wskazują na to, że Palestyńczycy są pacyfistami. Niezdolnymi do obrony. Większość mieszkańców Gazy to uciekinierzy z Zachodniego Brzegu, gdzie ich ziemię i domy odebrało im wielce demokratyczne państwo Izrael. Destrukcja Palestyny ciągnie się już 70 lat. A przecież Palestyńczycy nie są uzbrojeni i nie mają żadnych wojskowych oddziałów.

Jestem przekonany, że gdyby Napoleon był Palestyńczykiem, już na początku inwazji byliby Izraelczycy zniszczeni przez dobrze uzbrojoną i zorganizowaną populację, liczebnie przewyższającą izraelskich najeźdźców. Po 70-latach nie ma żadnego ruchu oporu ani przywódcy zdolnego go zorganizować.

 

Palestyńczycy są bezbronni. Hamas ma trochę bezużytecznej broni, ale sami ludzie są bezbronni. Ich jedyną reakcją na mordowanie ich dzieci, kobiet, mężów, braci, sióstr stryjów, jest płacz. To nie jest reakcja wojowników.

 

W przeciwieństwie do tego izraelscy cywile siedzą na szczycie góry i obserwują Gazę w fotelach i krzesłach, które ze sobą przynieśli, wraz z jadłem i napojami radośnie klaskając i wiwatując obserwują jak ich bomby padają na Palestynę, jej domy, dzieci w szkołach, chorych w szpitalach. To jest prawdziwa twarz „jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie.” To twarz totalnego zła.

 

Twierdzenie, piorące mózgi ludziom Zachodu, że Palestyńczycy stanowią zagrożenie dla Izraela, jest absurdem. Jeżeli Palestyńczycy są zagrożeniem dla Izraela, to jak to możliwe, że są oni zamknięci w szczelnych gettach na resztkach swojej ziemi?

 

Jak to pisał najwybitniejszy historyk izraelski - Ilan Pappe, dzieje Izraela to proces „etnicznego czyszczenia Palestyny”. Proces ten, przez zachodnie „moralne” rządy, skorumpowane media i „chrześcijański” kler, ukrywany przed zachodnimi społeczeństwami. Ale czy to możliwe, że teraz społeczeństwa te mają już tak wyprane mózgownice i tak są dezinformowane, że niczego nie mogą wiedzieć?

 

 

Israel Is Stealing and Murdering Its Way Through Palestine ukazał się 28 lipca 2014 na Strategic Culture Foundation.