poniedziałek, 26 października 2015
Czy wjechaliśmy na ślepy tor?

Dziś, jak, co dzień, słońce wstało, liście na drzewach złocą się i opadają jak zawsze o tej porze roku. Wyniki wyborów więc, nie zachwiały światem przyrody, co ta, kosmosem wręcz, czego obawiali się platformiaki i różni pożyteczni idioci miotający się w panice przez ostanie kilka miesięcy.

Dlaczego to wywołuje taką panikę – trudno powiedzieć. PiS rządził przez 2 lata i nic specjalnego się nie wydarzyło. W moim mieście jeszcze kilka lat temu rządziła koalicja POPiS i też nic się nie stało. O żadnych dyskusjach programowych nie było mowy, bo to przerastało możliwości mentalne członków i sympatyków tych partii. Tym bardziej, że nie ma żadnych dowodów na to, że tym razem PiS chce władzę przejąć naprawdę a nie na niby, czyli jako taka ustawka z PO.

Skąd to przypuszczenie? Bo PO robiła wszystko, aby wybory przegrać. I niech nikogo nie zmylą ambicjonalne wyskoki platformerskich dygnitarzy. Nie oni tu decydują. Decyzje zapadają na zupełnie innym poziomie, którego umysłowość takiej, dajmy na to, Ewy Kopacz, nie jest w stanie osiągnąć. Zresztą,, metoda rozwalania grup czy organizacji jest od dawna znana i powszechnie stosowana. Wystarczy na czele umieścić kilku idiotów z przerostem ambicji a reszta zrobi się sama.

Pozostańmy przy PO. Jeżeli mam rację i upadek tej formacji został zaplanowany, mamy kilka możliwości.

Pierwsza: zbliża się jakiś kryzys i trzeba go jakoś przetrwać znajdując kozła ofiarnego. PiS nadaje się do tej roli znakomicie, gdyż to za jego rządów kryzys wybuchnie i to ta formacja się skompromituje, tym bardziej, że – zakładając, że PiS chce rządzić rzeczywiście – będzie musiał użyć siły aby utrzymać to jakoś w kupie. W wyniku bardzo możliwych prowokacji może polać się krew, a to skompromituje narodowo-patriotyczną narrację, dając pretekst do interwencji z zewnątrz.

Druga: powtórka z lat 2005-2007. PiS oddaje władzę i mamy przedterminowe wybory.

Trzecia: w wyniku kryzysu do głosu dochodzi grupa skupiająca rzesze tzw. niezadowolonych antysystemowców, pod autentycznym i charyzmatycznym przywódcą, którzy już teraz dali o sobie znać przy okazji ostatnich wyborów popierając Pawła Kukiza. Jest to szansa a zarazem zagrożenie. Szansa – bo Polska będzie mogła wyjść wreszcie na prostą. Zagrożenie - bo wymagać to będzie wymiany niemal całej kadry od góry do dołu. Przeprowadzenie tej operacji jest trudne, wymagające koordynacji w czasie nie mówiąc już nowych kadrach, których dziś po prostu nie ma. Pozostawienie dotychczasowych zaś czyni cała operację bezsensowną; stare kadry oznaczać będą obstrukcję dla nowej władzy.

W każdym przypadku obecny system musi się zawalić i to jest szansa. Szansa tym większa, że nasi unijni „kuratorzy” będą zaprzątnięci problemami z imigrantami i osłabieni. Być może to szansa ostatnia jaką Bóg w swojej łasce zsyła i następnej nie będzie. No i jeszcze jedno: trzeba się modlić, aby zanim to się stanie, PiS, na zlecenie swoich protektorów, nie wpakował nas w jakąś awanturę z Rosją. Bo mam takie przeczucie, że wjechaliśmy dopiero na pierwszy etap toru przemian i jeszcze nie wiemy, dokąd on prowadzi. I oby nie był to ślepy tor.



Tagi: wybory
10:20, mrozmarek , polityka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 15 października 2015
Rewolucyjny akt mówienia prawdy

Dziś tekst  Johna Pilgera o prawdzie i odwadze

 

George Orwell powiedział: „W czasach uniwersalnych oszustw mówienie prawdy jest rewolucyjnym czynem.“

 Teraz są ciemne czasy, gdy propagandowe oszustwa dotykają życia nas wszystkich, jakby realna polityka została sprywatyzowana a iluzja legitymizowana. Wiek informacji jest wiekiem mediów. Mamy polityków z mediów; cenzurę mediów; wojnę z mediami, nagrody z mediów, zabawy z mediami – surrealistyczne wytworzone linki, klisze, oparte na fałszywych założeniach.

 Bajeczna technologia stała się tak naszym przyjacielem jak i wrogiem. Zawsze gdy włączamy komputer lub urządzenie cyfrowe– nasz świecki różaniec – jesteśmy narażeni na sterowanie naszymi zwyczajami, na kłamstwo i manipulację.

Edward Bernays – austriacko-amerykański pionier w dziedzinie public relations i propagandy, który wymyślił określenie „związki z jawnością”, będące eufemizmem dla „propaganda”, przepowiedział to ponad 80 lat temu, nazywając to „niewidzialną władzą”. Pisał:

„Ci, którzy manipulują tym niewidzialnym żywiołem (nowoczesna demokracja), tworzą niewidzialną władzę, mającą faktyczną moc rządzić w naszym kraju... nasz umysł jest sformatowany, nasze pragnienia wyprodukowane, nasze myślenie zaprojektowane, w większości przez ludzi, o których nigdy nie słyszeliśmy...”

 Niewidzialna władza chce nas podbić, mieć wpływ na nasze poglądy polityczne, nasze rozumienie świata, zdolności samodzielnego myślenia, oddzielania prawdy od kłamstwa. To forma faszyzmu, które to słowo słusznie używamy ostrożnie, raczej zostawiając je w odchodzącej przeszłości. Ale podstępny współczesny faszyzm staje się nowym zagrożeniem. Tak jak w latach 30.tych wielkie kłamstwa serwowane są z częstotliwością metronomu. Muzułmanie są źli. Saudyjscy fanatycy są dobrzy. ISIS jest złe. Rosja zawsze jest zła. Chiny zaczynają być złe. Bombardowanie Syrii to dobrze. Skorumpowane banki - dobre. Podwójny dług jest dobry. Ubóstwo jest dobre. Wojna jest normalna.

 Tych, którzy powątpiewają w te oficjalne prawdy, ten ekstremizm, uważani są za kandydatów do zabiegu lobotomii – dopóki nie zostali zdiagnozowani na żądanie. BBC świadczy takie usługi gratis. Nie podporządkowanie się jest określano jako „radykalizm” - cokolwiek to znaczy.

 Prawdziwy dysydent stał się czymś egzotycznym, mimo że dysydenci nie byli nigdy ważniejsi. Książka, którą czytam - Wikileaks Files, jest odtrutką na faszyzm, który swoją nazwę przemilcza. To rewolucyjna książka, tak jak samo Wikileaks jest rewolucyjne w takim znaczeniu, w jakim użył je Orwell cytowany na wstępie. Nie tylko mówi, że nie musimy akceptować tych codziennych kłamstw, ale nie musimy być cicho. Czy jak Bob Marley, który kiedyś śpiewał: „Uwolnijcie się od duchowego niewolnictwa.”

 We wstępie Julian Assange wyjaśnia, że nigdy nie dość upubliczniania tajnych informacji wielkich tego świata: zrozumienie tego jest kluczowe , tak samo jak ich umieszczenie w kontekście czasu obecnego i historycznej pamięci. To godny uwagi sukces tej antologii, ożywiającej naszą pamięć. Łączy dowody i zbrodnie które sprowadziły tyle cierpień na ludzkość, od Wietnamu i Ameryki Środkowej po Środkowy Wschód i Europę Wschodnią, z chciwości amerykańskiej władzy.

 Obecnie trwa amerykańsko-europejska próba obalenia rządu Syrii. Premier David Cameron jest szczególnie chciwy. To ten sam Cameron, którego zapamiętano nako oślizłego PR agenta zatrudnionego przez likwidatora niezależnej telewizji brytyjskiej.

 Cameron, Obama i jeszcze bardziej służalczy Francois Hollande, zaczęli obalać ostatnią pozostałą multikulturowy rząd w Syrii, co przygotowało drogę dla fanatycznego ISIS.

 To szaleństwo, a wielkie kłamstwo mające je usprawiedliwić, że jest to pomoc dla Syryjczyków, którzy powstali przeciwko Basharu al-Assadowi w arabskiej wiośnie. Wikileaks Files ujawnia, że zniszczenie Syrii było długofalowym, cynicznym imperialnym projektem powstałym na długo przed arabską wiosną.

 Dla władców świata w Waszyngtonie i Europie przestępstwem jest nie tylko despotyzm tamtejszych rządów ale ich niezależność od amerykańskiej i izraelskiej siły. Tak jak takim przestępstwem jest niezależność Iranu, Rosji czy Chin. W świecie rządzonym przez Amerykę niezależność nie jest tolerowana.

 Książka odsłania prawdę za prawdą. Prawdę o wojnie z terroryzmem, która sama była terrorem, prawdę o Guantanamo, prawdę o Iraku, Afganistanie, Ameryce Łacińskiej.

 Nigdy dotąd mówienie prawdy nie było tak naglącą potrzebą. Chwalebne wyjątki ludzi w mediach zostały wchłonięte do systemu propagandy; nie będącą już dziennikarstwem lecz anty-dziennikarstwem. Jeżeli nie jesteście gotowi śledzić i analizować każde niejasne twierdzenie, tak zwane wiadomości będą nieczytelnymi i nieprzejrzystymi.

 Czytając Wikileaks Files wspominam słowa nieżyjącego Howarda Zinna, który często mówił o sile, którą rządy nie mogą stłamsić”. Opisuje to Wikileaks i alarmuje udzielając swojej odwagi.

 Prywatnie znam ludzi z Wikileaks już od dłuższego czasu. To, że osiągnęli to, co osiągnęli w sytuacji jest godne podziwu. Sarah Harrison opisuje jak z przyjaciółmi założyła „Publiczną bibliotekę amerykańskiej dyplomacji”, w której znajduje się ponad dwa miliony dokumentów, wcześniej o ograniczonym dostępem. Naszą pracą – pisze – poświęcamy na rzecz dostępności historii dla wszystkich. Te wzruszające słowa są jednocześnie hołdem złożonym jej odwadze.

 Uwięziony w ekwadorskiej ambasadzie w Londynie Julian Assange jest wymownym przykładem reakcji na działania łajdackich i tchórzliwych sił dążących do zemsty i działających przeciwko demokracji.

 Ale to nie zraziło Juliana i jego przyjaciół z Wikileaks. Czy to coś znaczy?

 

 

The Revolutionary Act of Telling the Truth 30. października 2015 na Global Research



wtorek, 13 października 2015
Finansowanie imigrantów

jest tematem dwóch tekstów, które zamieszczam w porządku chronologicznym

 

Pierwszy „Dlaczego Rothschildowie finansują migrację do UE” (Зачем Ротшильды финансируют миграцию в ЕС) ukazał się na cont.ws.

Zdaniem ekspertów RusNekst za najazdem „uchodźców” na Europę, która może sobie z tym nie poradzić, stać mogą Rothschildowie

 

Politolog ze Skopje Milenko Nedielkovski uważa za podejrzane, że 90% imigrantów, którzy przybyli do Macedonii i Serbii, to mężczyźni – informuje serbski „Kurier”. Nedielkovski podkreśla, że pochodzą oni z krajów, w których fundamentem kultury jest rodzina, której się nie opuszcza.

Przypomniał, że po „wojnie między Serbią a NATO” Macedonia stała się miejscem, do którego przybyło 150 000 Albańczyków, co całkowicie zmieniło strukturę etniczną kraju. Nedielkovski

podkreśla, że wielka ilość młodych mężczyzn w populacji przybyszów rodzi podejrzenie, że między nimi „mogą kryć się zwolennicy państwa islamskiego”.

Co więcej, podkreśla Kurier, według danych serbskich pograniczników, 90% uchodźców z krajów islamskich podaje jako dzień urodzenie 1 stycznia danego roku. Nie ma dokumentów, które mogłyby to zweryfikować. Można wysłać odciski palców do Interpolu ale na odpowiedź trzeba czekać kilka miesięcy. Poza tym Interpol rzetelnej bazy danych z Afryki i Azji nie ma, zwłaszcza z rejonów, w których trwa wojna.

Jednocześnie „Kurier” zauważa, że fala uchodźców w tym kierunku finansują rothschildowe organizacje „praw człowieka” i dodaje, że cena przeprawy przez morze do Europy wynosi od 3 do 3,4 tysiąca euro, a do konkretnego państwa UE - 7,000-11,000 euro.

 Według ekspertów RusNekst Rothschildom pryświecać mogą następujące cele:

  Dalszy progres globalnego procesu likwidacji tradycyjnych kultur. Uchodźcy mają wywołać kryzys tożsamości narodów europejskich, ich tradycyjnych kultur i wartości. Za pośrednictwem multikulturalizmu likwiduje się rozumienie lokalności i rodzimej kultury. Wszyscy są równi, jak muzułmanie, tak chrześcijanie, jak Arabowie, tak Niemcy, co oznacza że żadna kultura nie ma priorytetu, i dalej, że kultura staje się tolerancyjnym misz-maszem.

- napływ imigrantów został wywołany nie tylko zniszczeniem ich krajów przez Zachód (Libia, Syria, Irak) ale stałym a w ostatnim czasie stale rosnącym finansowaniem uchodźczych fal zalewających Europę. Należy podkreślić, że istnieją cele krótkofalowe, np. wywołanie szoku w

administracji unijnej, aby móc przetworzyć biurokratyczną nadbudowę wedle własnego zamiaru międzynarodowej finansjery.

 

Kolejny tekst: Soros/CIA planują destabilizację Europy (Soros / CIA Plan to Destabilize Europe) ukazał na Strategic Culture Foundation napisał Wayne Madsen

Tak jak ciemne siły amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej i wielomiliardowej sieci pozarządowych organizacji George Sorosa zdestabilizowały Środkowy Wschód i północną Afrykę za pośrednictwem instytucji społecznych wywołując „arabską wiosnę”, tak te siły otworzyły nowy rozdział w księdze globalizmu organizując masowy najazd uchodźców i ekonomicznych emigrantów ze Środkowego Wschodu, Azji i Afryki do Europy.

W marcu 2011 r. libijski przywódca Muammar Kaddafí przepowiedział los Europy jeżeli jego kraj zostanie zniszczony przez Zachód. W rozmowie dla „France 24“ Kaddafí powiedział: „Są miliony czarnych, którzy przyjdą do Śródziemnomorza aby przedostać się do Francji i Włoch, a Libia te kraje strzeże.”

Syn Kaddafiego - Saif al Islam Kaddafí, skazany na śmierć przez radykalny reżim libijski rządzący w Trypolisie, odniósł się do słów ojca w rozmowie z tą samą stacją: „Libia może zostać Somalią Afryki północnej w Śródziemnomorzu. Zobaczycie piratów na Sycylii, Krecie i Lampeduzie. Zobaczycie miliony nielegalnych imigrantów. Terror będzie za drzwiami.” Jak pokazują obecne wydarzenia, Saif odgadł to trafnie.

 Faktycznie, w Europie terror dosłownie stoi za drzwiami. Ocenia się, że z braku zewnętrznych i wewnętrznych granicznych kontroli Schengen i UE skorzystało ponad 400 radykalnych dżihadystów. Wielu młodych „imigrantów” ma iPhony, karty bankowe, kilka paszportów i dużo gotówki, co nie jest czymś oczekiwanym po prawdziwych uciekinierach wojennych.

 Nie dość, że Europę południową zalali czarni Afrykanie podejmując ryzykowną podróż przez morze z północnej Afryki, a zwłaszcza z Libii, ale do serca Europy wali wodą i lądem fala uciekinierów syryjskich, powstała w dużej mierze w wyniku popierania przez Zachód opozycji syryjskiej, obalenia w Libii Kaddafiego, co miało wpływ na wojnę „domową” w Syrii.

 Soros, będący jedynie niewiele znaczącą figurką bogatszej bankierskiej rodziny Rothschildów zachodniej Europy, umożliwił najazd uciekinierów wojennych i ekonomicznych z Syrii, Iraku, północnej i subsaharyjskiej Afryki, Afganistanu, Pakistanu, Bangladeszu, Birmy, Srí Lanki i innych krajów trzeciego świata.

W wyniku jego planu przemiany państw, Soros najpierw zniszczył Socjalistyczną Federalną Republikę Jugosławii przy aktywnej pomocy UE i NATO. Siedem niezawisłych republik tworzących wcześniej Jugosławię, teraz służy jako główny korytarz przepływu dla dziesiątki tysięcy obecnie a w przyszłości – setek tysięcy nieeuropejskich imigrantów. Grecji, która cierpi wskutek gospodarczego reizmu sępów z Europejskiego Banku Centralnego i prywatnych bankierów na czele z Sorosem i jego panami - Rothschildami, będzie ciężko poradzić sobie w masowym przepływem uciekinierów.

Macedonia, która dochodzi do siebie po próbie kolorowej rewolucji w stylu ukraińskim, zarządzonej przez neokonserwatystów z rządu Obamy jak Victoria Nuland – przedstawicielka ministra zagranicy ds. europejskich i euroazjatyckich, nie była zdolna przeciwstawić się masowej inwazji uciekinierów z Grecji. Wielu z nich, przekroczywszy praktycznie niestrzeżoną granicę grecko-macedońską, przeszło do Serbii, a stamtąd starali się znaleźć jakąkolwiek drogę do Austrii i Niemiec. W Budapeszcie zalali dworzec centralny wymuszając jego zamknięcie dla innych podróżujących.

 Muzułmanów przybyłych do Monachium irytował widok pijących piwo Niemców i obcokrajowców na ulicach w ramach obchodów „Oktoberfest“. Na tym tle kilkakrotnie doszło do ostrych spięć. Monachijscy radni orzekli, że mają możliwość przyjęcia tylko 1000 uciekinierów dziennie, podczas gdy przybywa tam 15 000 dziennie, a 90% z nich nie jest rejestrowana i znika nie wiadomo gdzie.

 W miastach Europy nowi przybysze śpią w parkach i na chodnikach zagrażając zdrowiu mieszkańcom a to dlatego, że ich kał i mocz zalega ulice a smród przenika ściany domów zanim wpadnie do kanałów.

Sytuację zaostrza mylenie przez syryjskich uciekinierów grzybów trujących z jadalnymi, które rosną we wschodniej części Śródziemnomorza. Mimo, iż rozdawano im ulotki ostrzegające po arabsku i kurdyjsku, jedli oni grzyby trujące co kończyło się niekontrolowanymi wymiotami i biegunkami, a co stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego. Jest tylko kwestią czasu jak ludzkie odchody staną się przyczyną tryumfalnego powrotu do Europy epidemii cholery i tyfusu, nieznanych od ubiegłego stulecia.

 Niemiecka kanclerka Angela Merkel, przewodniczący Rady Europy - Donald Tusk przewodniczący Komisji Europejskiej - Jean-Claude Juncker, ponoszą wyłączną odpowiedzialność za napływ ponad miliona politycznych i ekonomicznych imigrantów. Merkel nawet nie ukrywała chęci przyłączenia ich do niemieckich gastarbeiterów. Tyle, że niemieccy gastarbeiterzy, którzy przybyli w ciągu minionych dziesięcioleci, nie uważają się tam za „gości” ale za obywateli. Poza tym Tusk i Juncker, pochodzący z małego Luksemburga, grozili karami państwom nie należącym do UE jak Szwajcaria, Liechtenstein, Islandia i Norwegia, jeżeli nie przyjmą, narzuconego im przez brukselskich eurokratów, limitu uciekinierów. O ile Tusk żądał, by kraje UE otworzyły przed imigrantami swoje granice i zasoby, jego rodzinna Polska wzbrania się przyjąć więcej niż kilkaset osób. Polskę poparły Czechy, Słowacja i Słowenia.

Xavier Bettel, który zastąpił Junckera na stołku premiera Luksemburga, a który jest pierwszym przywódcą europejskim żyjącym w związku homosiowym, przywitał setki uciekinierów. Bettel nie wierzy w Europę z granicami i podobnie jak Merkel, Juncker i Tusk, jest bohaterem dla finansowanych przez Sorosa NGO mających uczynić z Europy królika doświadczalnego śmiertelnego eksperymenty inżynierii społecznej. Wielu Luksemburczyków szuka kogoś takiego jak Marine Le Pen we Francji, kto przeciwstawiłby się temu szaleństwu, zagrażającemu istnieniu Luksemburga.

Państwa szkolące dżihadystów z Syrii i Iraku, tj. Arabia Saudyjska, Katar. Zjednoczone Emiraty Arabskie i Kuwejt, nie uznały za stosowne przyjąć uciekinierów. Arabia Saudyjska miała czelność zaproponować Niemcom wybudowanie 200 meczetów, w których będzie głoszona wyłącznie wahabicka wersja islamu.

 Są też dowody, że Turcja zachęcała uciekinierów z Syrii na swój do masowego exodusu na małych statkach do Grecji, swojego wieloletniego wroga. Gambit ten doprowadził do śmierci wielu kobiet i dzieci, co posłużyło do grania na uczuciach zachodnich Europejczyków, który zaprosili tysiące imigrantów do swoich socjalnych rajów. Turcja także rozdawała podręczniki informujące dokąd iść po zasiłki socjalne i pomoc po przybyciu do Niemiec.

 Tak jak jak w przypadku udziału Sorosa i CIA w kolorowych rewolucjach w krajach arabskich i na Ukrainie, tak uciekinierzy dostawali informacje na Twitterze gdzie wzmocniono graniczne kontrole i jak je ominąć. Ten „zewnętrzny” kierunek prowadził imigrantów przez Grecję, Macedonię i Serbię do Chorwacji i Słowenii i dalej do Austrii i Niemiec unikając wrogich Węgrów i Serbów. Doszło nawet do starć granicznych między policją chorwacką doprowadzającą pociąg pełen imigrantów do granicy z Węgrami, a węgierską strażą graniczną.

 Bez względu na to, czy to polityka neokonserwatywna czy liberalna doprowadziła Europę do największego kryzysu imigracyjnego po II wojnie światowej, korzeniami działań politycznych sięga finansowanych przez Georga Sorosa grup CIA rozsianych po całej Europie i Stanach. Jest tylko kwestią czasu gdy ich rola zostanie ujawniona.

 A gdy Europejczycy się przebudzą, zobaczą, że Rosja na zarazę uchodźczą się uodporniła tym, że nie paktowała z UE i jej gierkami i rojeniami. Gdy nowi przybysze spowodują, że ulice Tallina, Rygi, Wilna, Helsinek i Sztokholmu zalewać będą fale odchodów, wymiocin i moczu, Rosja uniknąwszy tego kryzysu nie będzie postrzega już tak źle.

 

Mój komentarz: do urojeń zaliczyć także należy tłumaczenia zwolenników imigracji jakoby nie zagrażała ona Polsce, bo oni, tj. imigranci, nie chcą tu być i dążą do krajów bogatszych od naszego. To oczywiście prawda, tyle że chwilowa. Gdy zniszczą te kraje, nie będą już bogate i wtedy szarańcza zwróci się tam, gdzie jeszcze cokolwiek będzie, a więc na wschód. Nie wykluczone, że i my będziemy uciekać w tym kierunku, ale – i to dobra wiadomość – jeszcze nie teraz.

 

 

 

 

 

 



O autorze
Tagi