poniedziałek, 27 czerwca 2016
Szwajcaria wyrzekła się bytowego komunizmu
Tekst Katasonowa na chwilę odrywa nas od Euro zwracając uwagę na sprawę ważniejszą. Czy u nas byłoby tomożliwe?
wtorek, 10 lutego 2015
Standardy strachem okrojone

 

 Po wzmiankach i próbach obśmiania przez nasze media satyrycznego reportażu o Grzegorzu Schetynie, nagranego i wyemitowanego przez Kanał 5 rosyjskiej telewizji, zasiadłam do komputera żeby już po chwili bez trudu znaleźć go na kilku portalach. Po niewielu więcej niż 10 minutach tego dość dobrze zrobionego i momentami zabawnego felietonu raczej niż reportażu, lub też, jak kto woli – mixu tych dwóch gatunków, naszło mnie kilka refleksji.

Pierwsza, to sama robota dziennikarska. Po Anatoliju Majorowie, autorze filmu, nie znać było strachu czy kompleksów. Inaczej niż u nas. Nie wyobrażam sobie, aby któryś z naszych dziennikarskich luminarzy pojechał do Rosji aby zrobić coś podobnego o Ławrowie i to nie tylko ze względów językowych. Lis, jego zawsze sinawa żona, Olejnik, lub ta druga z Polsatu, czy ktokolwiek zresztą z trzech głównych telewizji, byliby do tego zdolni? Wolne żarty. Oni brylują na wizji, gdy im się nie przeszkadza, lub gdy mają nad kimś przewagę. Potrafią powielać plotki na temat Rosji, Putina, czy innych, ale sami niczego nie wymyślą, a to co mówią jest im podane na tacy.

Weźmy takiego Kulczyckiego, który w niedzielny wieczór, wzorem resortowej Stokrotki, próbował przesłuchiwać Warzechę, żądając by ten mówił jak trzeba, czyli zgodnie ze „standardami”. Warzecha opuścił studio a szkoda, bo powinien Kulczyckiego zdzielić między oczy gdy ten zarzucił mu brak standardów, nie czekając aż zarzuci mu branie pieniędzy od sztabu Dudy.

Tę koszmarną jakość dziennikarstwa, które jest niczym innym niż tubą propagandową tylko i wyłącznie, widać szczególnie w momentach takich jak wybory, te i każde inne. Ciągle tylko słychać jaką to przewagę ma ten Komorowski nad swoimi rywalami i dlatego nie będzie uczestniczył w debacie z kimkolwiek. Tak mówi jego rzeczniczka i żaden z reporterów nawet się nie zająknie nad prawdziwą przyczyną takiego zachowania, a jest nią zwyczajny strach. Bo Komorowski jest tak słaby, że przegrałby debatę z każdym, nawet z Magdaleną Ogórek i to na każdy temat.

Ale to co mnie uderzyło, to był strach. Strach w oczach Schetyny, gdy wypowiadał się o materiale Majorowa, czego nie mógł ukryć cwaniacki uśmieszek i ten bełkotliwo-ironiczny ton. Schetyna się bał, że następnym razem może być coś więcej niż ten dziwny wyjazd do Kanady, niż jego dochody nie do końca przejrzyste, że koszykarski Śląsk, itd. Nie, to nie to. Miałem wrażenie, że Schetyna wie, że Majorow wie o czymś, co może wykorzystać następnym razem, a co mógł dostać od FSB, czy SWR. Być może to któryś z wątków poruszanych przez Grzegorza Brauna w „Układzie Wrocławskim”? (Kto ciekaw, może sobie „wygóglać”.)

Ale to, co mnie zażenowało w tym materiale to inny strach. Strach profesora Pazia, który był jednym z rozmówców Majorowa, a który potem prosił go aby go nagrań wyciąć, bo będzie miał kłopoty. I to jest najważniejsze w tym wszystkim, nie Schetyna, nie dziennikarze, ale strach. Strach profesora uniwersytetu, że spotkał się z zagranicznym dziennikarzem, ale z kraju u nas niezbyt lubianego, i coś tam powiedział niezbyt pochlebnego dla ministra. Ten strach miał Polskę odróżniać od Rosji, bo tam miano się bać złowrogiego Putina, a boją się tu. I to jest jakaś część prawdy, prawdy o nas i o Polsce w ogóle.

Bo oni tak chcą, chcą, żeby wszyscy się bali, każdy czegoś innego z utratą pracy na czele. Strach ma być jak mgła – rozpościerać się wszędzie, wszystkich i wszystko otulać i zarażać jak zaraża się ospą. Dotyczy on większości, zwłaszcza tych, którzy osiągnęli jakąś pozycję i nie wyobrażają sobie innego życia.

Znałem kiedyś faceta, który wskutek różnych zakrętów losu został posłem w tzw. sejmie kontraktowym. Na krótko, ale to wystarczyło, bo gdy w następnych wyborach mandatu nie zyskał, to umarł. Już nie widział dla siebie miejsca na ziemi. Oto jak złudzenia zastępują rzeczywistość.

Ale to złudzenie stworzone przez system, który w ten sposób panuje nad ludźmi. Bez tego by się mu nie udało.





O autorze
Tagi